Nazywamy się wielkie ilości piorunów na raz. Gramy głośno, krzykliwie i z pasją. Wykrzykujemy emocje, które przechodzą przez gardło jedynie z gitarą w ręku. Sami nie wiemy o gramy, ale nam się podoba. To co wiemy na pewno to że jesteśmy z Poznania.
Wielkie Ilości Piorunów na Raz to poznański zespół z pogranicza rocka, alternatywy i grunge’u, tworzony przez trójkę znajomych – Doriana, Adama i Tomasza. Ich wnikliwa obserwacja rzeczywistości, imponująca kreatywność, energia i przede wszystkim ogromna charyzma przeradzają się w do bólu prawdziwe teksty, oryginalność linii melodycznych i zawsze dobre show. To muzyczny manifest młodego pokolenia – pełen buntu, żalu, ale i nadziei na lepsze jutro. Każdy ich utwór to burza emocji: mocne gitarowe riffy, nietuzinkowe linie melodyczne i silne, pełne pasji wokale sprawiają, że ich muzyka nie pozostawia nikogo obojętnym.






Tomasz Fabiś – perkusja
Nasza bestia. Nasz Chińczyk z Japonii. Posiadacz najbardziej wyrazistych stópek w zespole. Napędzany Ice-Tea i Red Bullami. Co prawda najmniej punktualny, ale za to najbardziej niewyspany członek Piorunów. Wieczne zmęczenie magicznie znika kiedy wchodzi na scenę. Napieprza wtedy tak mocno w bębny, że Dorian nabawił się szumów usznych. Regularnie wykręca się od noszenia sprzętu tłumacząc się zaspaniem albo brakiem możliwości wyjścia tak wcześnie z pracy.
Ulubione powiedzenia:
Chada Smitha nikt nie prosi żeby grał ciszej; Nie grajmy jeszcze raz tego, już to umiemy; Kończymy próbę?



Dorian Sarnowski – bas, wokal, teksty
Teoretyczny ojciec pozostałej dwójki. W tym wieku powinien budować estakadę przy Warszawie Centralnej a nie bawić się w zespół. Po koncercie podpinamy go pod kroplówkę gdzie dochodzi do żywych po tym nadludzkim wysiłku. Swoją beemką dojeżdżał na próby w 10 minut, ale dostał srogi mandat więc ten czas wydłużył się do 15 minut.
Ulubione powiedzenia:
No c’mon; Tomasz, graj ciszej





Adam Pieczyński – gitara, wokal
Znany poznański hodowca gołębi (nieprawda). Od 2 lat uczy się teorii muzycznej i jak na razie zapamiętał tylko że h-mol to nie jest to samo co c-dur. Posiadacz najbardziej bujnej czupryny w zespole, którą obarcza za pomyłki na scenie, bo rzekomo włosy wpadają mu do oczu i nie widzi gryfu. Miłośnik żelek i coli zero. Żelki ogranicza bo wystający brzuch według niego źle wygląda na scenie. Jak najłatwiej sprawić żeby przestał grać? Dać mu nuty.
Ulubione powiedzenia: Ale nas rozpierdolą, Spóźnię się 10 minut, Jakiś kebab po próbie?



Zdjęcia: Marta Murawska, Łukasz Zgiet, Rafał Prendke, Kicia Focia, Maciej Lipiński, Urszula Jusiak, Mok Mosina
